Cykl "Najlepsi polscy tekściarze" Odcinek 5. Jarek Janiszewski.

Wywiady z najlepszymi polskimi tekściarzami specjalnie dla portalu: tekstydopiosenek.pl

 

Odcinek 5. Jarek Janiszewski.

 

Michał Kozłowski (tekstydopiosenek.pl): Powiedziałeś w jednym z wywiadów: „Polska jest krajem szalenie niestabilnym, co utrudnia wszelką działalność rock'n'rollową. Muszę więc oglądać się na różne sfery działalności artystycznej.” Czy pisanie tekstów do piosenek, jest dla Ciebie także, jednym ze źródeł utrzymania?

 

Jarek Janiszewski: Dostaję pieniążki z Zaiksu. Nie są to miliony, ale wystarczy na kilka niespodzianek. Brak stabilności jest w Polsce związany z koniunkturalnością mediów. Można świetnie grać i być przy tym kompletnie niezauważonym. Wielu decydentów powinno zająć się trzepaniem dywanów, Niestety politycy pakują do mediów swoich kolegów a ci mają płat czołowy przypominający kapcie otyłego mężczyzny z południa kraju.

 

M.K.: Udzielasz się tekściarsko w kilku zespołach, m.in. Bieliźnie i Czarno-Czarnych. Czy fakt, że piszesz dla różnych zespołów, sprawia, że czujesz się przez to bardziej spełniony jako tekściarz?

 

J.J.: Pisanie dla różnych zespołów jest sporym wyzwaniem. Lubię bawić się konwencjami. Pisanie w jednym stylu jest nudne.

 

M.K.: Powiedziałeś kiedyś: „Autor tekstów ma do wykonania pewną robotę intelektualną - musi sprawić, by muzyka współgrały z tekstem. Jeśli ktoś chce podejmować dramatyczne tematy przy skocznych dźwiękach, powinien od razu zatrudnić się w telewizji mongolskiej albo w kanalizacji.” Jaki masz patent na dopasowanie odpowiednich słów do muzyki?

 

J.J.: Wymyślanie tekstów jest działalnością intuicyjną. Nie ma żadnych reguł, które rządzą tym fachem. Podstawą jest wyobraźnia. Bez niej można jedynie żuć kit do uszczelniania okien.

 

M.K.: Wiele razy, m.in. w zwrotkach tekstu pt.: „Każdy ma swojego Boga” (dla zespołu Bielizna) piszesz dość trudnym, ale jednocześnie popularnym (w języku polskim) rytmem, kończącym się zawsze na pojedynczej sylabie: „Wódki łyk, nocny krzyk, wściekły seks, czuły gest/ To jest ten świat, który znam/ Słońca blask, damski wrzask, miły ton, nagły zgon/ To jest ten świat, który znam”. Czy polski język nie utrudnia Ci sprawy? Jak Ci się pisze takie teksty? Czy znajdujesz jeszcze jakieś oryginalne rozwiązania dla tych jednosylabowych końcówek?

 

J.J.: Konstrukcja frazy jest zawsze związana z muzyką. Ja, im jestem starszy, tym bardziej staram się być lapidarny - minimum słów maksimum treści. Przegadane teksty dobre są w piosence turystycznej albo w prowincjonalnej poezji śpiewanej.

 

M.K.: Wymyślasz świetne i oryginalne tytuły, jak chociażby: „Krótka przygoda z człowiekiem, który obiecywał przygodę z wykładziną podłogową”, „Krótki kurs znikania”, „Prywatne życie kasjerki PKP” – dla Bielizny, czy „Popołudnie na osiedlu”, „Alice, musisz przestać palić”, „Szpieg o pseudonimie Irena” – dla Czarno-Czarnych. Aż chce się od razu zajrzeć w tekst. Jaka jest wg. Ciebie recepta na dobry tytuł do piosenki?

 

J.J.: Lubię intrygujące tytuły. Traktuję je jak sygnał wysyłany do typów podobnych do mnie. Dewianci powinni mieć częstotliwości na których się komunikują.

 

M.K.: Jaki jest wg. Ciebie najlepszy polski tekst do piosenki? I czy masz jakichś ulubionych tekściarzy?

 

J.J.: Pisanie tekstów to nie wyścigi. Nie można wskazać najlepszego, bo wszystko jest kwestią percepcji. Kilka razy słuchając polskich wykonawców przeżyłem moralny wstrząs.

Najpierw Beata Kozidrak prosiła w piosence o złoty deszcz. Mogę go jej wykonać za darmo. Później ochotę do życia odebrał mi Krzysztof Cugowski, który ujawnił, że muzyka jest jak piąty bieg. Nawet NRD-owscy artyści nie osiągnęli takiego poziomu abstrakcji. Gdybym miał kogoś polecić wybrałbym Maleńczuka.

 

M.K.: Czy często zdarza Ci się inspirować tekstami kolegów po fachu?

 

J.J.: Na razie nie muszę szukać inspiracji u kolegów. Gdyby do tego doszło powinienem zająć się obserwacją ptactwa.

 

M.K.: Opowiedz o swoim sposobie na pisanie. Tzn. w jaki sposób piszesz teksty? Czy zawsze do przygotowanej wcześniej linii melodycznej?, czy piszesz teksty przed powstaniem muzyki?, czy może masz jeszcze jakiś inny sposób na ogarnięcie tej specyficznej sztuki?

 

J.J.: Ponieważ zawodzę jak pies Huckleberry najlepiej mi się pisze dla siebie. Muzyka jest jedyną inspiracją. Staram się nie spieprzyć ciekawych dźwięków wymyślanych przez kolegów.

 

M.K.: Jakie jest wg. Ciebie najważniejsze zadanie tekściarza?

 

J.J.: Tekst musi idealnie współgrać z muzyką. Brzmi to banalnie, ale ja stawiam sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Czasami tygodniami nie mogę znaleźć klucza do kompozycji. Kiedy go znajduję napisanie kilku zwrotek jest czynnością czysto techniczną.

 

M.K.: Co sądzisz o pisaniu tekstów piosenek na zlecenie? Czy korzystałeś kiedyś z takiej formy współpracy artystycznej, a może sam pisałeś kiedyś teksty dla innych wykonawców?

 

J.J.: Napisałem kiedyś kilka tekstów dla innych wykonawców. Ponieważ piszę dość specyficznie w ich ustach brzmiało to dość dziwnie. Generalnie jestem otwarty, ale czuję że koledzy z branży trochę się mnie boją.

 

M.K.: Jaka jest rola tzw. tekstów absurdalnych w Twojej twórczości, takich, jak np. „Magiczna moc ogórka konserwowego”? Czy chodzi o wywarzanie kolejnych drzwi?

 

J.J.: Życie miewa magiczne chwile. Aby je opisać czasami trzeba sięgnąć do absurdu. Ja lubię takie wycieczki.

 

M.K.: Bielizna ma przeważnie krótkie, 2-3 minutowe, piosenki, czy to pomaga w pisaniu tekstów?

 

J.J.: Czas utworu nie ma znaczenia. Gdy przychodzi pomysł tekst układa się prawie sam.

 

M.K.: Czym różni się pisanie tekstów do Czarno-Czarnych od pisania tekstów dla Bielizny?

 

J.J.: Bielizna często porusza poważne tematy. Jest to efekt twardych, niepokornych dźwięków. Z kolei Czarno-Czarni, jak przystało na ekipę nawiązującą do lat 60, operują bardziej naiwną estetyką. Mam dużą zabawę pisując teksty dla tak różnych zespołów.

 

M.K.: W wywiadzie dla Fabryki Zespołów mówisz: „Kiedy oglądam rodzime media, wiem, że tematów na teksty wystarczy mi na najbliższe sto lat”. Skąd najczęściej czerpiesz pomysły na swoje teksty? Czy jesteś w tym temacie wolny, czy coś lub ktoś Cię jednak ogranicza?

 

J.J.: Kiedy zabieram się do pisania nie ogranicza mnie kompletnie nic. Moim paliwem jest głupota, która w kraju nad Wisłą znalazła cudowne warunki do egzystencji.

 

M.K.: Jak pisało Ci się tzw. „tłumaczenia na polski”, mowa o tekstach „Jedzą rybę”, czy „Alice, ty musisz przestać palić”. Co jest najważniejsze przy pisaniu polskiego tekstu do znanego, zagranicznego numeru?

 

J.J.: Cover, czyli nowa wersja dawnego przeboju, powinien być traktowany z przymrużeniem oka. Ja bardzo lubię gdy świeży tekst nadaje piosence kompletnie odmienne znaczenie od oryginału. Powielanie wersji podstawowej świadczy o braku wyobraźni. Miłośnikom niepokornych wersji polecam duet Gremplina, w którym się udzielam od kilku lat.

Wpiszcie tę nazwę w Youtube, a odprężycie się ostatecznie.

 

M.K.: W tekście „Krwawy poeta” (Czarno-Czarni) piszesz, „Mój talent tak ogromny jest /A w rzeźni spędzam dnie /Sortuję mięso i pilnuję je przez noc /Choć mam wielką twórczą moc”. Oddaje to zapewne sytuację finansową wielu polskich artystów. Jak myślisz, po tylu latach spędzonych na scenie, czy w Polsce można jednak żyć wyłącznie z grania, z pisania tekstów?

 

J.J.: W Polsce można nawet świetnie żyć z pisania tekstów pod warunkiem schlebiania gustom gawiedzi. Zdarza się, że rzeczy ciekawe także odnoszą sukces (Hey, Kult, Maleńczuk). Generalnie jednak na pisaniu zarabia się grosz, gdy grają cię media i Zaiks kontroluje wpływy. Tu niestety rządzą mało wyszukane upodobania.

 

M.K.: Masz swoje ulubione miejsce (i czas) do pisania tekstów?

 

J.J.: Miejsce i czas nie mają szczególnego znaczenia. Liczy się pomysł. Kiedy przychodzi coś do głowy mogę napisać tekst o każdej porze.

 

M.K.: Czy często poprawiasz swoje teksty?

 

J.J.: Na początku powstaje wstępna wersja, która pokazuje główną ideę. Później poprawiam niektóre zwroty. Na końcu pokazuję na próbach wersję do akceptacji. Jeżeli moi koledzy z zespołów mają uwagi bardzo często je uwzględniam. Nie jestem uparty jak osioł.

 

M.K.: Z Czarno-Czarnymi napisaliście wielki, ponadczasowy przebój - „Nogi”, wydaje się, że nawet Big Cyc nie ma takiej piosenki. Jakie to uczucie, gdy Twój tekst zna i śpiewa cała Polska?

 

J.J.: Oczywiście świetnie jest gdy tekst trafia pod strzechy. Pamiętam taką wesołą sytuację gdy mijałem siedzących na osiedlowej ławce tanich pochłaniaczy win. Jeden krzyknął do drugiego: -Ty patrz, idzie ten nogi, nogi!

 

M.K.: W Czarno-Czarnych musisz wejść w pewną narzuconą konwencję pisarską, czy czujesz się w niej dobrze? Czy musiałeś się do tego jakoś specjalnie przygotowywać?

 

J.J.: Pisywanie w różnych konwencjach jest sporym wyzwaniem. Tekściarze przeważnie trzymają się jednego gatunku muzycznego, bądź zespołu dla którego pisują latami. Tak jest wygodnie, ale szalenie nudno. Trzeba też mieć świadomość, że łatwo się ośmieszyć, gdy autor pisujący latami banały zapragnie nagle sięgnąć po przewrotne, dwuznaczne formy.

 

M.K.: Ludzie myślą, że piszesz wyłącznie teksty zabawowe, ironiczne i wesołe, tymczasem przydarzają Ci się także teksty głębokie, szczere i smutne (jak np.: „Ostatni dzień” dla Czarno-Czarnych), czy traktujesz to tylko jako odskocznię stylistyczną? Czy masz jednak potrzebę pisania również takich właśnie tekstów?

 

J.J.: Generalnie słuchacze kojarzą mnie z wesołkowatymi ujawnieniami. Tak się ułożyło. Natomiast ja popełniłem wiele melancholijnych tekstów, czasami nawet traktujących o śmierci. Jeżeli charakter utworu prowadzi mnie w smutną stronę muszę polegać na instynkcie. Tekst zawsze musi odpowiadać charakterowi muzyki. Inaczej staje się bezwartościowym wypełniaczem.

 

M.K.: I na koniec, kilka rad dla początkujących tekściarzy!

 

J.J.: Warto dużo czytać, bo doświadczanie przeróżnych sytuacji rozwija głowę. Warto czasami pójść do kina na żałosny film – tak można posłuchać kiczowatych dialogów. Trzeba być bacznym obserwatorem i uważnym słuchaczem, gdyż tematy do piosenek pojawiają się w najmniej spodziewanych momentach.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

 

Na zakończenie... TEKST NA TAPECIE: „Nogi” (Czarno-Czarni)

 

Na koniec, chciałbym abyś szczegółowo (w „komentarzu”) opisał, historię powstania swojego jednego tekstu.

Na tapecie: „Nogi”, Czarno-Czarnych – mój ulubiony tekst Twojego autorstwa. Proszę Cię o napisanie (jeśli pamiętasz), o historii, okolicznościach, powstania tego tekstu. Tzn. jak się pisało?, do jakiego podkładu?, czy miałeś jakieś trudności?, jak było z akceptacją tekstu przez resztę zespołu? co mówili pierwsi słuchacze?, itp.

 

 

NOGI

 

Nie chcę chodzić z tobą na spacer

Nie chcę pisać wierszy na klatce

Nie pójdziemy razem do kina, chociaż świetna z Ciebie dziewczyna

 

Nie chcę chodzić z tobą po górach

Nie chcę pisać "love" na murach

Nie zaproszę cię do mnie na wino, chociaż jesteś świetną dziewczyną

 

Ale jedno czego chcę i Ty o tym dobrze wiesz

Chowasz tę cudowną rzecz, tę o której tylko śnie

 

Chcę oglądać twoje nogi (nogi, nogi, nogi)

Chcę byś założyła mini (mini, mini, mini)

Ślimak dziś wystawił rogi (rogi)

A ty pokaż swoje nogi

 

Nie chcę chodzić z Tobą po parku

Nie chcę słuchać śpiewu kanarków

Nie pójdziemy razem do kina, chociaż świetna z Ciebie dziewczyna

 

Nie chcę listów miłosnych wysyłać

Nie chcę serca na drzewach wycinać

Nie zaproszę Cię do mnie na wino, chociaż jesteś świetną dziewczyną

 

Ale jedno czego chcę i Ty dobrze o tym wiesz

Chowasz tę cudowną rzecz, tę o której tylko śnie

 

Chcę oglądać twoje nogi (nogi, nogi, nogi)

Chcę byś założyła mini (mini, mini, mini)

Ślimak dziś wystawił rogi (rogi)

A ty pokaż swoje nogi

 

 

Komentarz Jarka Janiszewskiego:

 

Zdarzają się takie chwile, gdy podskórnie czuję, że właśnie dostałem świetny materiał muzyczny i jest okazja, by napisać coś niebanalnego. Zawsze zwracam uwagę na kobiece nogi podczas gdy większość mężczyzn preferuje inne partie. Pomyślałem, że przecież nie było jeszcze piosenki o nogach. Kiedy pokazałem tekst mojej żonie, ta wyśmiał mnie:

-Co to jest? Nogi, nogi, nogi!

Stwierdziła, że nikt nie będzie tego słuchać. A stało się zupełnie inaczej.

 

 

23 stycznia 2019

Michał Kozłowski - tekstydopiosenek.pl © 2018 • Created with WebWave

zawodowe teksty piosenek - pisanie tekstów piosenek - songwriting

 

warsztaty tekściarskie - nauka pisania tekstów piosenek