Cykl "Najlepsi polscy tekściarze" Odcinek 3. Kayah.

Wywiady z najlepszymi polskimi tekściarzami specjalnie dla portalu: tekstydopiosenek.pl

 

Odcinek 3. Kayah.

 

Michał Kozłowski (tekstydopiosenek.pl): Jesteś jedną z niewielu artystek, z samego topu polskiej muzyki rozrywkowej, która sama pisze sobie teksty i co więcej, której teksty stoją na wysokim poziomie. Przy takim rodzaju muzyki i przy takiej popularności, którą posiadasz, można by sobie odpuścić niektóre teksty, wersy, godziny spędzone nad klawiaturą monitora. Dlaczego więc, tak Ci zależy na warstwie tekstowej?

Kayah: Tak samo, jak nie lubię „gadać z ludźmi po próżnicy”, tak nie wyobrażam sobie śpiewania o niczym. Jaki by to miało sens? Muzyka jest mi potrzebna by wyrazić siebie, teksty są bardzo ważną częścią mojej ekspresji, obserwuję świat i go nazywam. W ten sposób komunikuję się ze światem.

 

M.K.: Jak myślisz, po tylu latach grania, czy możliwa jest odpowiedź na klasyczne pytanie: co jest ważniejsze – muzyka, czy tekst?

Kayah: A która noga jest ważniejsza? Prawa czy lewa? Jak jedna nie dorównuje drugiej to się kuleje. Tak samo jest z piosenkami.

 

M.K.: Powiedziałaś w jednym z wywiadów: „Nie umiem pisać o niczym... Zawsze muszę znaleźć podwójne dno, jakiś haczyk, nadać uniwersalną treść, tak, by każdy mógł odnaleźć w niej część swojego życia.” Co jeszcze, wg. Ciebie, jest najważniejszym zadaniem tekściarza?

Kayah: Być mądrym obserwatorem, pełnym szacunku dla odbiorcy, stawiać sobie wysoko poprzeczkę, no i nie popełniać plagiatów J. Dużo czytać, zarówno w poszukiwaniu inspiracji jak również by kształcić swój fach.

 

M.K.: Czy dobry wokalista powinien śpiewać wyłącznie swoje teksty?

Kayah: Wcale tak nie uważam. Dobry wokalista nie zawsze jest dobrym tekściarzem. Powiedziałabym nawet, że często nim nie jest. Trzeba mieć otwartą głowę, umieć też krytycznie na siebie spojrzeć i szczerze przyznać się do tego, co potrafimy, a czego nie. Uwielbiam współpracować ze zdolnymi ludźmi, niezależnie, czy to muzycy, czy tekściarze. Jeśli mnie coś zachwyca natychmiast marzę, by to wykonać. Faktem jest, że łatwiej mi się śpiewa własne testy, są one na ogół bardzo osobiste, będąc sama autorem nie muszę się zastanawiać, co było jego intencją, jest mi więc łatwiej je właściwie zinterpretować.

 

M.K.: Czy pamiętasz jeszcze, jak pisałaś teksty na swoją pierwszą płytę pt. „Kamień”? Znajdują się tam takie szlagiery jak: „Nawet deszcz”, „Fleciki”, „Santana”, czy przejmujące „Jestem kamieniem” – czy pamiętasz, co Cię wtedy inspirowało?

Kayah: Jak zawsze uważam życie za niekończące się źródło inspiracji, za studnię bez dna.

 

M.K.: Jak w ogóle wygląda Twoje pisanie?, Czy przychodzi Ci z łatwością?, czy teksty rodzą się w trudach? Czy często poprawiasz swoje teksty? Czy zdarza Ci się może kapitulować podczas pisania?

Kayah: To zależy. Są piosenki, które niemalże wyskakują mi z rękawa. To rzadkie zjawisko, ale się zdarza. Muzyka powstaje jednocześnie z tekstem. Wtedy mam to niesamowite poczucie, że jestem jedynie kanałem przez który manifestuje się jakaś nieokiełznana energia, niewątpliwie pochodząca z równoległego do naszego, duchowego świata. Tak było z piosenką "Do diabła z przysłowiami". Są jednak i takie sytuacje, kiedy tekst rodzi się „w bólach”. "Testosteron" pisałam równo miesiąc, "Prócz ciebie nic" ponad pół roku... To ważne by właściwie dobrać słowa do głębokich przemyśleń. Szczególnie, kiedy melodia nie pozwala na obszerne wypowiedzi. Wtedy trzeba szukać dobitnych słów.

 

M.K.: Czy piszesz teksty także dla innych wykonawców? Jeśli tak, czy możesz zdradzić dla kogo? I czym, wg. Ciebie, różni się tzw. pisanie na zamówienie, od pisania autorskiego?

Kayah: Na zamówienie piszę bardzo rzadko. Właściwie może zdarzyło mi się to zaledwie parę razy, kilka tekstów napisałam dla zaprzyjaźnionych artystów. Jeśli chodzi o rzetelność i odpowiedzialność, nie różni się to niczym.

 

M.K.: Wymyślasz piękne i oryginalne (np. „Na językach”, czy „Supermenka” i wiele innych), lecz jednak bardzo trudne, czasem karkołomne wręcz, linie wokalne. Czy utrudnia Ci to pisanie? Czy piszesz teksty jednocześnie podczas wymyślania linii wokalnych, czy klasycznie, najpierw nagrywasz linie, a później do nich dopisujesz już właściwy tekst? Czy masz jakiś pisarski patent na te wyrafinowane podkłady?

Kayah: Myślę że to nie moje linie wokalne są tu utrudnieniem, ale język polski, który wcale nie należy do łatwych. Jego konstrukcja bardziej pasuje do podziału na 3, a więc np. do walczyka, podczas kiedy w muzyce pop najczęściej śpiewa się w metrum 4/4. Istnieje też niewiele jednosylabowych słów, stąd nieraz grafomańskie rymy: ty - my, daj - maj, mnie - cię... Łatwo też popełnić bardzo rażący mnie błąd transakcentacji. Dlatego też myślę że tak wielu współczesnych artystów w Polsce upiera się przy pisaniu po angielsku, bo jest to zwyczajnie łatwiejsze. Choć często poziom angielskiego jest zdecydowanie za niski. Ja osobiście namawiam ich zawsze do pisania po polsku. Udało mi się ostatnio przekonać do tego Skubasa, którego płytę „Wilczełyko” wydał właśnie Kayax.

 

M.K.: Jak myślisz – czy dobry tekst może uratować słabą muzykę? Czy jednak są to dwa nieodłączne elementy, które razem muszą „zagrać”, żeby piosenka była udana?

Kayah: Myślę że dobry tekst posiada taką właściwość znacznie bardziej niż odwrotnie. Zdarzają się świetne kompozycje, które głupie i ordynarne teksty absolutnie dyskwalifikują.

 

M.K.: Masz duży dar do świetnych szlagwortów (np. „Bo nie ludzie słowa /Ale słowa ludzi niosą”, z piosenki „Na językach”, „Bo im więcej ciebie chcę /To mam siebie coraz mniej”, z piosenki „Śpij kochanie, śpij” itd.). Czy z łatwością wychodzi Ci wymyślanie takich nośnych, zapamiętywalnych fraz?

Kayah: Wszystko co dobre rodzi się w bólach. Wszystko co doskonałe dojrzewa powoli. Cokolwiek kosztuje tylko dolara, tego nie warto mieć.

 

M.K.: Twój największy sukces komercyjny to płyta nagrana z Goranem Bregovicem, „Kayah i Bregovic”. Nie wszyscy pewnie wiedzą, że wszystkie teksty (poza "Čaje Čukarije" Marka Kościkiewicza) są Twojego autorstwa. Wykonałaś tam genialną robotę pisarską. Czy możesz na chwilę wrócić do tamtego czasu i powiedzieć, jak Ci się wtedy pisało? Tzn. ile miałaś czasu, czy pisałaś pod gotowe linie wokalne, co inspirowało Cię wówczas do pisania na tą konkretną płytę?

Kayah: Caje Sukarije to tradycyjna cygańska piosenka, Marek Kościkiewicz najprawdopodobniej dodał do niej tylko polską zwrotkę deklamowaną przez małego chłopca z rodziny Don Wasyla. To był dla mnie bardzo trudny czas, bo miałam miesięczne dziecko, które chronicznie nie spało, ja natomiast miałam noc na napisanie tekstu do piosenki, którą szłam nagrywać następnego ranka. Ogromne wyzwanie, ale wydaje mi się, że naprawdę dobrze sobie z tym poradziłam. W kilku przypadkach pisałam polski tekst w oparciu o oryginalny już wcześniej istniejący.

 

M.K.: Uważam, że tekst „Prawy do lewego”, jest jednym z Twoich najlepszych tekstów. Jest w nim życie, koloryt, szereg ciekawych postaci, konkretne nazwy, klimat ostrej biesiady – czuć, że napisany jest lekką ręką. Czy pamiętasz, jak wpadłaś na pomysł do tego tekstu? Czy sprawiał Ci on jakieś większe problemy podczas pisania?

Kayah: Z reguły, łatwiej poruszam się w liryce i melancholii. Wesołe i energiczne teksty piszę bardzo rzadko i raczej sprawiają mi kłopot. Nie ukrywam, że musiałam się nieźle nagimnastykować. Ale jeśli wpadam na pomysł, to jest już tak, jakbym miała połowę roboty za sobą.

 

M.K.: Jak wspominasz swoje pisanie na trzecią solową płytę pt.: „Jaka Ja Kayah”? Bardzo podoba mi się tekst tytułowy, jest taki zgrabny, nieprzegadany, każde słowo stoi na swoim miejscu. Jak Ci się wtedy pisało?

Kayah: Świetnie. Miałam mnóstwo pomysłów, wiele odwagi, skrystalizowaną wizję. To był bardzo płodny czas.

 

M.K.: Na tej samej płycie („Jaka Ja Kayah”) wykorzystujesz dwa teksty nie swojego autorstwa – „Kiedy mówisz” ks. Jana Twardowskiego i „Topielice” Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej. Jakie trudności napotkałaś (ze strony warsztatowej) dopasowując gotowe wcześniej teksty do swojej muzyki? Jak powstawały te piosenki?

Kayah: Nie miałam trudności. To były tak zwane „samograje”. Tak świetne teksty potrafią same ubrać się w melodię.

 

M.K.: Wydany w 2003 roku album „Stereo Typ” to dwanaście nowych, oryginalnych tekstów, podobno pisanych w trudzie i bólach. Czy możesz powiedzieć, szczerze, co najbardziej frustruje Cię podczas pisania tekstów?

Kayah: Najbardziej frustrujące dla artysty jest poczucie wypalenia, pustki i wrażenie, że powiedziało się już wszystko... Poczucie, że się powtarzasz, kopiujesz samego siebie, że stoisz w miejscu i nie rozwijasz się. To bardzo naturalny okresowy stan, jeśli mówimy o prawdziwie ambitnych autorach. Całe szczęście nie trwa wiecznie.

 

M.K.: W tekście „Jak skała”, ze swojego przedostatniego longplaya „Skała”, bezpośrednio nawiązujesz do tekstu „Jestem kamieniem” ze swojej debiutanckiej płyty pt.: „Kamień”. Czy możesz porównać swoje pisanie kiedyś i dziś? Czy dostrzegasz jakąś istotną różnicę?

Kayah: Teraz jestem o wiele bardziej powściągliwa, ostrożniejsza w dobieraniu słów, dojrzalsza. Ale nie ukrywam, że wtedy byłam o wiele bardziej płodna, właściwie każdy dzień mógł mi przynieść kolejną piosenkę. Teraz poza byciem artystką, jestem też matką, prowadzę wytwórnię Kayax, mam mnóstwo innych obowiązków i czas poświęcony na refleksje nieco mi się skurczył.

 

M.K.: Jacy są Twoi ulubieni tekściarze? Czy teksty innych autorów/autorek również inspirują Cię do pisania?

Kayah: Uwielbiam Onufrowicza i Saraniecką. Starsi Panowie i Osiecka to majstersztyk. To co robi Marysia Peszek jest także niesamowite. Jednak do pisania najczęściej inspirują mnie życiowe sytuacje i rozmowy z innymi.

 

M.K.: I na koniec, proszę Cię, o kilka rad, dla początkujących tekściarzy!

Kayah: Oh nie! Nie nie... Żadnych rad udzielać nie mogę. Sama przeszłam dopiero połowię drogi.

 

M.K.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

 

 

TEKST NA TAPECIE:

 

Na zakończenie, chciałbym abyś, w komentarzu, szczegółowo opisała, dla naszych czytelników, historię powstania swojego jednego tekstu, wybranego przeze mnie.

 

Na tapecie: „Supermenka”, – mój ulubiony tekstu Twojego autorstwa. Proszę Cię o napisanie (jeśli pamiętasz) o historii, okolicznościach, powstania tego tekstu. Tzn. jak pisałaś?, do jakiego podkładu?, czy miałaś jakieś trudności?, jak było z akceptacją tekstu?, co myślisz o tym tekście dzisiaj? Itp.

 

SUPERMENKA, sł. Kayah

 

Gdybym mogła być

Mężczyzną jeden dzień

Pewnie byłabym

Supermenem

Tyle o kobietach wiem

Jestem jedną z nich

Byłabym lustrem

Dla tych niechcianych kobiet

Co same śpią wciąż

Słałyby uśmiech jaki widziały

W kinie bo z życia nie znały go

Była bym łodzią która rozkołysze w tańcu je

Aż każda stanie się królową balu

Choć podpiera ściany od lat

Gdybym mogła być

Mężczyzną jeden dzień

Pewnie byłabym

Supermenem

Tyle o kobietach wiem

Jestem jedną z nich

Byłabym

I listonoszem co im listy

Nosi miłosne gdy

Nie kocha ich już nikt

I wielbicielem cichym

Tak że kwiaty zostawił raz

Starym panną przy drzwiach

Byłabym każdej spełnieniem marzeń

Bogusiem L i polskim Ice’m T

I smutnym kobietom zaśpiewam przez telefon

Jak, jak Stevie Wonder sprzed lat

Gdybym mogła być

Mężczyzną jeden dzień

Pewnie byłabym

Supermenem

Tyle o kobietach wiem

Jestem jedną z nich

 

Komentarz KAYAH: Chciałam by ten tekst wyrażał mój siostrzany stosunek, jakim darzę wszystkie panie. Mój szacunek dla nich. Pragnęłam by poczuły się dobrze, docenione, adorowane. Stąd pomysł by się wcielić w tego idealnego mężczyznę, który przez choć jeden dzień spełniłby marzenia kobiet. Bardzo się starałam, by tekst był lekki, choć głęboki. Chciałam by był wesoły. Wydawało mi się, że nie wywiązałam się z tego zadania. Póki nie dotarły do mnie podziękowania i łzy od wielu kobiet, które twierdziły, że ta piosenka odmieniła ich życie, pozwoliła uwierzyć w siebie, otworzyła im oczy na nieudane związki, zachęciła je do odważnej zmiany... Nigdy bym nie przypuszczała, że może dokonać tego jedna piosenka. Ale dziś znam pary, które pokonały swój kryzys dzięki "Prócz ciebie nic", zdecydowały się na odrzucenie ego i walkę o związek po piosence "Za późno". To mi zawsze dodaje skrzydeł.

 

 

10 lipca 2018

edukacja 

Michał Kozłowski - tekstydopiosenek.pl © 2018 • Created with WebWave

zawodowe teksty piosenek - pisanie tekstów piosenek - songwriting

 

warsztaty tekściarskie - nauka pisania tekstów piosenek